Replika | McLaren F1 z Polski
Na pierwszy rzut oka auto na poniższym zdjęciu nie przypomina żadnego innego samochodu. Wystarczy jednak zmrużyć oczy, a dostrzeżemy w nim McLarena F1. Różnica pomiędzy jednym a drugim jest jednak taka, że oryginalny F1 powstawał w angielskim Woking, a niniejszy wóz narodził się... w polskiej szopie!
W większości przypadków repliki kultowych aut powstają w szopie na bazie Toyoty MR2 czy Pontiaca Fiero. Wyglądem próbują udawać swoje pierwowzory, ale są w tym tak żałosne jak tureckie podróbki markowych zegarków. Niby ogólny kształt i podstawowe cechy się zgadzają, ale nawet laik rozpozna, że ma do czynienia z falsyfikatem...
Zobacz też: Podręcznikowy przykład wiejskiego tuningu. Poznasz jaki to samochód?
Tym bardziej dziwi fakt, że prezentowana replika McLarena F1 wygląda... całkiem nieźle. Oczywiście, osoba która ma choćby cień pojęcia o motoryzacji od razu zauważy, że nie jest to oryginał, ale i tak jest dużo lepsza niż chociażby to "Lamborghini" czy też BMW Serii 8 i 1/3..."
GALERIA: Replika McLarena F1 made in Poland
Zdaniem sprzedającego pojazd został zbudowany na bazie Audi, ale nie zdradza, jakiego modelu. Zakres przeróbek musiał być bardzo szeroki, gdyż silnik (V6, również z Audi) umieszczony jest centralnie, a układ miejsc jest dokładnie taki sam jak w oryginale (trzy miejsca w kabinie, fotel kierowcy umieszczony pośrodku i wysunięty do przodu).
W kwestii osiągów replika z pewnością odstaje od oryginału, który przez kilka lat dzierżył tytuł najszybszego seryjnie produkowanego auta świata. Zdaniem właściciela pojazdu auto posiada motor V6 o pojemności 3,5 litra i mocy 200 KM, który pochodzi z Audi. Nie słyszeliśmy jednak nigdy o takim silniku niemieckiej firmy, więc można przypuszczać, że jego faktyczne parametry są inne. Tak czy inaczej, na pewno nie przewyższają 627 KM i 651 Nm, jakie generował 6,1-litrowy silnik V12 produkcji BMW. Przyspieszenie do 100 km/h w 3,3 s oraz prędkość maksymalna 391 km/h również pozostają poza zasięgiem owocu polsko-niemieckiej myśli technicznej...
Cena, jaką sprzedający żąda za swoje "dzieło" to 150 tys. zł. Pomimo całego nakładu pracy i akceptowalnego efektu końcowego, nie uważacie że to... lekka przesada? SKOMENTUJ >>
Zobacz też: Prawdziwy McLaren i prawdziwie seksowna modelka...
Źródło: autoauto.pl

