citroen ds3 Fot. Mateusz Korsak

Nie jest to jednak "babskie" auto, choć DS3 – pięcioosobowy maluch klasy premium - jest trochę kobiecy. Ale nie miękki, mdły i różowy jak nissan micra czy kia picanto. Jego kobiecość wynika z finezyjnego designu. Stanowi idealny przykład motoryzacyjnego art-deco. Jest jak cacuszko - taka motoryzacyjna sztuka użytkowa.

DS3 to modne auto za sprawą dużej możliwości personalizacji. Przy doborze kolorystyki i materiałów można wybierać jak w szmateksie z unikalnymi ciuchami znanego projektanta. W palecie jest 11 kolorów nadwozia i 4 dachu, 12 wzorów felg, 8 tapicerki i wykończenia wnętrza.

GALERIA: Możliwości personalizacji DS3 są ogromne

Zobacz też: Testujemy mocarnego Dodga Vipera!

Ale wśród wzorów nie dominują jedynie kwiatki. Auto z zewnątrz można "odstawić" tak jak testowy egzemplarz. Esy-floresy na dachu przypominają tatuaże na udzie boksera, a mocna rajdowa czerwień i agresywnie wystylizowane felgi nie sprawiają bynajmniej wrażenia, że za kierownicą siedzi grzeczny chłopiec, ani tym bardziej grzeczna dziewczynka. Do tego całość uzupełniają LED-owe światła w przednim zderzaku, które w nocy przywodzą na myśl kły. CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3 Następna strona >>>