Test | Fiat Qubo Trekking: globalne ocieplenie to ściema! (Cz. 1)
Początek stycznia zwykł objawiać się siarczystym mrozem i białym puchem. Tej zimy próżno jednak szukać za oknem jednego i drugiego. Ekolodzy twierdzą, że to wina globalnego ocieplenia. My im jednak nie ufamy. - Wsiadamy więc do Fiata Qubo i ruszamy na południe, aby znaleźć w Polsce zimę i sprawdzić jak włoskie auto poradzi sobie w terenie i na trasie. Oto relacja z naszej wyprawy.
Fot. Tomasz Werman
Tegoroczna zimowa aura to jedno wielkie nieporozumienie. Mamy początek stycznia, na termometrze kilka kresek powyżej zera, jedyny śnieg stopniał jeszcze zanim się pojawił, a narty i sanki pokrywają się kurzem. Wobec takiego stanu rzeczy, łatwo uwierzyć w czarne proroctwa o ociepleniu klimatu. Uważamy jednak, że opinia obrońców natury jest nieco przesadzona. Dlatego też na prośbę Bartka, laureata konkursu zorganizowanego przez redakcję moto.gadu-gadu.pl i Fiat Auto Poland, podejmujemy zaproponowane przez niego zadanie i wybieramy się na spontaniczne poszukiwanie śniegu i miejsca do uprawiania sportów zimowych.
Podróż rozpoczynamy w Warszawie. Naszym podstawowym środkiem transportu (oprócz sanek i "jabłuszka", ale o tym później) jest Fiat Qubo Trekking w kolorze "Zielony Disco". Auto bazuje na "dostawczaku", a pod maską ma 1,3-litrowego diesla – teoretycznie nie jest więc idealnym pojazdem na długą trasę. Ale jak to mówią - "służba nie drużba". Wyruszamy więc skoro świt (o 6:00) bez zbędnego narzekania. Kierunek – południe. CZYTAJ DALEJ >>
Zobacz też: Testujemy najmocniejszego Fiata Pandę na torze!
