Test: Seat ibiza ST. Zabronione: adidasy do surduta i TDI do seata
Tak jak nie zakłada się adidasów do surduta, tak nie powinno się montować turbodiesli do seata ibizy ST.
Fot. Seat
Nowy seat ibiza ST jest jednym z najładniejszych aut z koncernu Volkswagena. Hiszpańska marka pełni w nim taką rolę, jak alfa romeo w koncernie fiata. Jej auta mają być ładne, nieszablonowo zaprojektowane i doprawione nutką sportu. I taka właśnie jest ibiza. Także w wersji kombi, którą mieliśmy okazję testować. Stworzyć atrakcyjny samochód w praktycznym nadwoziu - to już prawdziwa sztuka. Moim zdaniem, w kategorii małych kombiaków, nie ma obecnie ładniejszego auta.
Zobacz też: 200-konna skoda w teście na najbardziej krętej drodze w Polsce
Pozytywny odbiór samochodu psuje jednak to, co w testowanym egzemplarzu znalazło się pod maską - znany wszem i wobec silnik 1.6 TDi. Zapewnia niezłe osiągi, jest oszczędny i rozpędza auto od 0 do 100 km/h w 11 sekund. Jednak generuje nieprzyjemne wibracje. Do tego hałasuje jak traktor.
GALERIA: Seat Ibiza ST 1.6 TDi
Nie zrozumcie mnie źle – TDi to świetny i sprawdzony silnik, ale kompletnie nie pasuje do wyrafinowanej ibizy. Diesel zachowuje się w tym seacie tak, jakby wpadł na elegancki koktajl u ambasadora i zaczął żłopać poncz prosto z miski, przy okazji opowiadając grube dowcipy.
Zdecydowanie wybierzcie więc ibizę z benzynowym motorem 1.2 TSi (o tym jak się sprawdza, możecie przeczytać w naszym teście volskwagena polo). Przy obecnych cenach paliwa, oszczędność płynąca z posiadania diesla nie będzie duża, a wybierając "benzynę" otrzymacie motor o znacznie lepszej kulturze pracy. Taka wersja będzie tańsza o kilka tysięcy złotych, nawet jeśli sparujecie benzynowy silnik z dwusprzegłowym automatem DSG. Taki wybór zniweluje jeszcze jeden denerwujący drobiazg – lewarek zmiany biegów. Dźwignia w "manualu" ma fatalnie zaprojektowaną końcówkę, która po prostu niewygodnie leży w dłoni.
Zobacz też: Test. Peugeot 308 HDI: Mocne serce, mały tyłek i twarz po liftingu
Poza tym trudno mieć większe zarzuty do ibizy. Ma przepastny (jak na swoją klasę) bagażnik. Jeździ poprawnie, a dzięki sztywnemu zawieszeniu auto dobrze trzyma się drogi w zakrętach. W końcu hiszpańskie auto bazuje na volkswagenie polo z 2010 roku, który otrzymał zaszczytny tytuł Car of The Year 2011. A to bardzo dobra rekomendacja...
Naszym zdaniem:
Ibiza nieźle jeździ, dobrze wygląda i jest funkcjonalna. Dla kultury pracy silnika lepiej jest jednak wybrać wersję benzynową.
Plusy:
Wygląd i styl
Duży bagażnik
Oszczędny silnik
Minusy:
Niska kultura pracy diesla
Brak 6 biegu
Cena: 44,990 tys. zł (wersja 1.2 MPi 70 KM)
Cena testowanego egzemplarza: ok 65 tys. zł
Dane techniczne: 105 KM (przy 4400 obr/min), 250 Nm (przy 1500 obr/min)
Osiągi: 0-100 km/h - 10,5 s.; V-max: 188 km/h
Spalanie w teście: 6/4/5 (miasto/trasa/średnie)

